"Avatar" nie będzie niezjadliwym gniotem
James Cameron nie schodzi z czołówek gazet i głównych stron portali internetowych. Wszystko za sprawą "Avatara", nowego filmu wykonanego w rewolucyjnej technologii. Tym razem reżyser "Titanika" ujawnia, że największą inspiracją do stworzenia nowego obrazu była dla niego klasyka amerykańskiego kina.
- Leonę Lewis czeka kariera Celine Dion
- To pewne! Te niebieskie elfy podbiją świat
- Lewis z szansami na Oscara za piosenkę
- Ten film pobije rekordowego "Titanika"
- Nowy film Camerona staranował konkurencję
- Cameron ma chęć na jeszcze dwa "Avatary"
- "Avatar" - spełniony sen Jamesa Camerona
- "Avatar" pokonał Sherlocka Holmesa
- Hit Gwiazdki będzie hitem wszech czasów?
- Kryzys kina się nie ima. Nie w Ameryce
- Kit czy piosenka z zadatkami na hit?
- Rekordowe zarobki filmowego giganta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trwa spór, czy "Avatar" będzie kolejną przeładowaną efektami specjalnymi papką czy ma w sobie trochę treści. Cameron twierdzi, że
jest daleki od tworzenia niezjadliwych gniotów, natomiast "Avatar" będzie pełnokrwistym kinem odwołującym się do "Tańczącego z Wilkami".
Historia jest piękna i zawiera w sobie zarówno walkę, jak i romans oraz opowieść o poświęceniu i ideałach. Za pomocą tego filmu Cameron rozlicza się z brutalną kolonizacją Ameryki oraz
traumą żołnierzy U.S.A z Wietamu.
Faktem jest, że scenariusz był gotów już kilka lat temu. Wówczas po prostu nie istniała odpowiednia technologia, aby pokazać obraz Camerona w odpowiedni sposób, tak, by był zgodny z jego
wizją.
Z podobnym problemem zmagał się George Lucas w swoich "Gwiezdnych Wojnach". I wyszło mu to na dobre.











































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!