"Ślepy los" (aka "Blindsight")
Wielka Brytania 2006; reżyseria: Lucy Walker; obsada: Gavin Attwood, Sally Berg, Sonam Bhumtso; dystrybucja: Against Gravity; czas: 104 min; Premiera: 11 grudnia; Ocena 4/6



W Tybecie niewidomi są obywatelami obciążonymi religijną anatemą. Powszechnie uważa się, że brak wzroku jest efektem śmiertelnego grzechu jednego z poprzednich wcieleń chorego. Pozostawieni sobie, wytykani palcami na ulicach, z reguły całymi latami cierpią w samotności. Bohaterka filmu Lucy Walker – niewidoma Niemka Sabriye Tenberken – postanowiła spróbować zmienić ten stan rzeczy. Przyjechała do Lhasy żeby założyć pierwszą w kraju szkołę dla niewidomych dzieci. Ale „Ślepy los” nie jest kroniką przełamywania społecznych uprzedzeń w Tybecie: w przekazie najbardziej dosłownym mówi o fascynującym spotkaniu podopiecznych Sabriye z Erikiem Weihenmayerem, niewidomym zdobywcą Mount Everestu i innych szczytów, który razem z grupą zdrowych przyjaciół decyduje się na krok w tej samej mierze nierozważny, co romantyczny – postanawia, że razem z uczniami Sabriye Tenberken zdobędzie szczyt Lhakpa Ri w Himalajach.

Już sama oryginalność podobnego konceptu narracyjnego (niewidomi ruszają w góry) sprawia, że „Ślepy los” sytuuje się na antypodach klasycznego filmu górskiego. Zresztą zdobycie szczytu to tylko jedna z wielu narracyjnych płaszczyzn, która interesowała reżyserkę. W dobrze zmontowanym i zrytmizowanym filmie Walker równo rozdzieliła swoją uwagę. Ważna była dla niej zarówno wyprawa i zapierające dech bezkresne, śnieżne pejzaże Himalajów, jak i konflikt interesów Erika i Sabriye, który wybuchł w trakcie ekspedycji. Równolegle śledzimy losy uczestniczących w projekcie dzieciaków.


Szybko okazuje się, że najciekawszą, zarazem najbardziej dramatyczną postacią w filmie jest nastolatek o imieniu Tashi. Na ostatniej prostej, tuż przed zdobyciem upragnionego szczytu, bezsilny chłopiec powie Erikowi: „Jestem do niczego”. Rzeczywiście, na pierwszy rzut widać, że jest bardziej upośledzony od kolegów. Nikt nie chce się z nim bawić. Tashi, będąc wyrzutkiem w Tybecie ze względu na swoje kalectwo, jest podwójnie wykluczony, również z grupy rówieśniczej. Nie miał w Tybecie normalnego domu, ojciec (Chińczyk) oddał go obcym ludziom, po czym wyjechał na zawsze. Przez wiele miesięcy Tashi był zmuszany do żebrania, a jeżeli nie przyniósł odpowiedniej sumy (bardzo często był zresztą okradany, „To żadna sztuka zabrać ślepemu” – mówi), bito go i upokarzano. W końcu udało mu się uciec z piekła. Długo się tułał, wreszcie trafił do szkoły Sabriye.

„Ślepy los” jest również dokumentem o rozdwojeniu kulturowym. Nie wszyscy uczestnicy eskapady chcą zrozumieć, że nadrzędnym celem jestem autoterapia uczestników. Nie chodzi w o sam szczyt, tylko o podjęcie wyzwania. W pewnym momencie Sabriye, zdenerwowana ambicjonalnymi zagrywkami Erika, pyta go: „Nie jestem pewna, czy robimy to dla dzieci, czy sami próbujemy coś sobie udowodnić”. Jednak w momencie kiedy po powrocie do Lhasy kobieta z uśmiechem opowiada, jak bardzo zmieniło się życie jej podopiecznych, oraz wskazuje niewidomą, ambitną i rezolutną Kylie na swoją następczynię, czujemy, że plan mimo wszystko się powiódł. Dzieci spełniły marzenie. W Lhasie może trochę inaczej zaczną odtąd patrzeć na niewidomych. A Erik Weihenmayer nauczył się przegrywać. „Nie czuję się wolny, jestem człowiekiem ze wszystkimi słabościami” – mówi szczerze w finale filmu. Jego słabość jest siłą innych.