Legenda afrobeatu uwieczniona na ekranie
Urodził się przed 71 laty w Nigerii. Muzyk, aktywista, działacz na rzecz praw człowieka zostawił w spadku po sobie światu afrobeat - niezwykłą mieszankę jazzu, funku i brzmień Czarnego Lądu. Jego historię w biograficznym filmie "Fela" opowie teraz Steve McQueen.
- "Nine - Dziewięć"
- Energia afrobeatu spotkała europejski jazz
- Legenda afrobeatu przyjeżdża do Polski
- Gwiazdy uczczą legendę afrobeatu musicalem
- Roy Ayers: Jeszcze nie idę na emeryturę!
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Urodzony w roku 1938 Fela Kuti opowiadał się przeciwko dyktaturze, był zwolennikiem socjalizmu oraz panafrykanizmu. Krytykował wysoko sytuowanych rdzennych mieszkańców Afryki za zdradę ich oryginalnej kultury.
Wypowiadał się również otwarcie za poligamią, utrzymując, że mężczyźni mają wrodzoną skłonność do obcowania z wieloma kobietami, dlatego powinni utrzymywać wiele partnerek w jednym domostwie, zamiast potajemnie szukać kochanek poza nim. Fela zmarł w roku 1997 na AIDS, pozostawiając po sobie dyskografię liczącą ponad 40 płyt.
Inspiracji do filmu dostarczy książka "Fela: The Life and Times of an African Musical Icon" Michaela Veala. McQueen zrealizuje dzieło według scenariusza napisanego wspólnie z Biyim Bandele. Produkcją zajmą się Lydia Pilcher oraz Leigh Blake.





















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!