Dziennik Gazeta Prawana logo

Legenda afrobeatu uwieczniona na ekranie

8 grudnia 2009, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Urodził się przed 71 laty w Nigerii. Muzyk, aktywista, działacz na rzecz praw człowieka zostawił w spadku po sobie światu afrobeat - niezwykłą mieszankę jazzu, funku i brzmień Czarnego Lądu. Jego historię w biograficznym filmie "Fela" opowie teraz Steve McQueen.

Urodzony w roku 1938 Fela Kuti opowiadał się przeciwko dyktaturze, był zwolennikiem socjalizmu oraz panafrykanizmu. Krytykował wysoko sytuowanych rdzennych mieszkańców Afryki za zdradę ich oryginalnej kultury.

Wypowiadał się również otwarcie za poligamią, utrzymując, że mężczyźni mają wrodzoną skłonność do obcowania z wieloma kobietami, dlatego powinni utrzymywać wiele partnerek w jednym domostwie, zamiast potajemnie szukać kochanek poza nim. Fela zmarł w roku 1997 na AIDS, pozostawiając po sobie dyskografię liczącą ponad 40 płyt.

Inspiracji do filmu dostarczy książka "Fela: The Life and Times of an African Musical Icon" Michaela Veala. McQueen zrealizuje dzieło według scenariusza napisanego wspólnie z Biyim Bandele. Produkcją zajmą się Lydia Pilcher oraz Leigh Blake.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj