Storaro: Kino to spełnienie marzeń
"Ojciec zauważył, że kino jest moją pasją, że tak jak on kocham obrazy, i pomógł mi zrealizować marzenia i zostać operatorem" - wyznał nam Vittorio Storaro. Wybitny włoski operator, współpracownik Saury i Coppoli, na zakończonym w sobotę 5 grudnia łódzkim festiwalu Plus Camerimage odebrał nagrodę specjalną.
- Złota Żaba 2009 szuka właściciela
- Projektor, który zastąpi telewizor
- Izraelski "Liban" zgarnął Złotą Żabę
- Rutger Hauer: Jestem aktorem do kupienia
- Oto najlepsze filmy Plus Camerimage
- Spinotti: Trzeci wymiar to przyszłość kina
- Hollywood przeniosło się do Łodzi
- Kamera na operatora - startuje Camerimage
- "Tlen" Wyrypajewa faworytem Camerimage
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Vittorio Storaro, wybitny włoski operator filmowy, laureat Oscara. Podczas festiwalu Plus Camerimage (Łódź, 28.11-5.12) wraz z Carlosem Saurą odebrał nagrodę specjalną dla duetu
operator - reżyser
Na festiwalu Plus Camerimage mogliśmy obejrzeć pański najnowszy film nakręcony wspólnie z Carlosem Saurą "Ja, Don Giovanni".
Vittorio Storaro: "Ja, Don Giovanni" pociągał mnie jako film o ludziach podczas aktu tworzenia. I ja, i Carlos mogliśmy się utożsamiać z naszymi bohaterami, jakbyśmy
coraz bardziej byli uczestnikami historii, którą opowiadamy. Operator może pracować z każdym, opowiadając dowolną fabułę. Ale jeśli chce się wykonywać ten zawód na poważnie, potrzebny
jest rodzaj przyciągania między tobą a opowiadaną historią. A wszyscy - scenarzysta, operator, scenograf - oddają część siebie w ręce reżysera. Trzeba znaleźć takiego, któremu się ufa.
Carlos Saura jest kimś takim. Pięknym człowiekiem z wizją. Gdy go spotkałem, poczułem, że otwierają się przede mną nowe drzwi sztuki.
Carlos Saura to niejedyny reżyser, z którym często pan współpracuje. Zrobił pan wiele filmów z Bertoluccim i Coppolą.
Szukam reżyserów, który mogą być dla mnie duchowymi przewodnikami, z którymi będę potrafił współodczuwać. Zrobiłem mnóstwo filmów tylko dlatego, że zainteresował mnie scenariusz.
"Czas Apokalipsy" Francisa Forda Coppoli to najbardziej wymagający i niebezpieczny film, jaki zrobiłem. Muszę przyznać, że nie miałem zamiaru go robić. Gdy usłyszałem, że
to historia o wojnie, w ogóle nie byłem zainteresowany. Dopiero kiedy Coppola dał mi do przeczytania "Jądro ciemności" Conrada i powiedział, że to historia o cywilizacji, o
potrzebie panowania jednych kultur nad drugimi, o kłamstwie, a nie o wojnie, zrozumiałem, że to temat dla mnie.























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!