Dziennik.plFilm

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Amerykański żigolo

2009-12-03 | Ostatnia aktualizacja: 20:54 | Komentarze: 0 | skomentuj
Magdalena Michalska

Magdalena Michalska Fot. Potr Kowalczyk / Inne

Twórca "Młodego Adama" - David Mackenzie zrobił film komercyjny. Produkcja to może niezbyt udana, ale europejski reżyser udowodnił przynajmniej, że obsadzenie Ashtona Kutchera w głównej roli niekoniecznie musi wszystko popsuć. Takie drewno jak Kutcher w roli słodkiego przygłupa-podrywacza zaskakująco wydaje się na swoim miejscu. Obraz w kinach od 4 grudnia.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Amerykańskie ciacho" (aka "Spread")
USA 2009; reżyseria: David MacKenzie; obsada: Ashton Kutcher, Anne Heche; dystrybucja: Monolith; czas: 97 min; Premiera: 4 grudnia; Ocena 2/6


Magdalena Michalska, krytyk filmowy "Dziennika Gazety Prawnej":

„Amerykańskie ciacho” zbyt wiele treści nie ma, ma za to pazur i obcą kinu komercyjnemu swobodę obyczajową. Nikki (Kutcher) jest bezdomny, bezrobotny i bez kasy. Jednak w przeciwieństwie do większości osób w tej sytuacji nie ciągnie za sobą wózka z wygrzebanymi na śmietniku rzeczami, nie pierze ciuchów w oceanie i nie śmierdzi. Bryluje za to w kalifornijskich nocnych klubach dla pięknych i bogatych, w których podrywa kolejne samotne, ale atrakcyjne panie w pewnym wieku, ochoczo oferujące mu nie tylko swoje wdzięki, ale też samochody, karty kredytowe i wille z basenem. Jego najnowszą zdobyczą jest Samantha (Anne Heche), posiadaczka grubego portfela i willi, w której mieszkał kiedyś Peter Bogdanovich.

W pierwszej połowie filmu Kutcher i Heche ochoczo pokazują wszystko, co mają pod ubraniem, jak na amerykański film o seksie, seksu jest tu zaskakująco dużo, i nikt nie zabiera się do sprawy w szczelnie przylegających majtasach. Właściwie dopiero po 45 minutach twórcy „Amerykańskiego ciacha” orientują się, że trzeba by wprowadzić do filmu jakąś komplikację fabularną, bo inaczej wyjdzie im niewiele więcej ponad apetycznego softpornola. Wprowadzają więc postać Heather – pięknej kelnerki, w której zadurza się nasz żigolak. Niestety szybko się okazuje, że dziewczyna zarabia pieniądze na życie w podobny co on sposób.

Takie drewno (choć obdarzone niezłym ciałem) jak Kutcher pogrzebałoby każdą rolę. Tym razem jednak jako słodki przygłup z talentem do podrywu zaskakująco wydaje się na swoim miejscu. Kłopot tego filmu polega raczej na kompletnym braku scenariusza, przykrywanym ostrymi scenami i pospieszną moralizatorska puentą. Trudno sobie wytłumaczyć, dlaczego subtelny europejski reżyser, z pewnym doświadczeniem w podobnej tematyce, zrobił w Hollywood film, który jest o kilka klas gorszy od klasyków gatunku: „Śniadania u Tiffany’ego” czy nawet „Amerykańskiego żigolaka”.

Magdalena Michalska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «