Francois Ozon opowiada, jak uwodzi widza
Jeden z najciekawszych francuskich reżyserów młodszego pokolenia Francois Ozon proponuje tym razem fantastyczną opowieść o rodzicach skrzydlatego chłopca - "Ricky". Nam opowiada o tym, ile zaczerpnął z braci Dardenne, a ile z Davida Cronenberga i dlaczego jest złego zdania o matkach.
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kilka lat temu deklarował pan, że zrobi pan film, którym ostatecznie zamknie pan serię o relacjach rodzinnych, który nieustannie powraca w pańskich obrazach, choćby w debiutanckim
„Sitcomie” czy niedawnym „5x2”. Czy można powiedzieć, że „Ricky” to przewrotna puenta tego cyklu?
Francois Ozon: Mówiłem tak? Nie taki zamiar miałem, kiedy kręciłem „Ricky’ego”, ale kończyłem montować pomyślałem sobie: o matko! Wszyscy, którzy
kiedykolwiek oglądali moje filmy pomyślą, że to jest kontynuacja tamtego tematu, że tym razem teraz zabrałem się za opowiadanie o śmierci dziecka. Ale to tylko jedna z możliwości odczytania
„Ricky’ego”. Moim zdaniem nie jedyna.
Podstawą scenariusza była książka.
Przyjaciel podrzucił mi zbiór opowiadań brytyjskiej autorki Rose Tremain. „Moth” – czyli opowiadanie, na którym oparłem scenariusz
„Ricky’ego” – nie był najważniejszym tekstem w tej książce, ale przykuł moją uwagę. Poszczególne sceny wydawały mi się bardzo śmieszne i bardzo
filmowe. Wiedziałem, że to świetny materiał na film, ale początkowo sądziłem, że nie jestem najlepszym reżyserem dla tego projektu. Kiedy czytałem myślałem raczej, że to materiał dla
wytwórni Walta Disneya albo dla braci Dardenne – podczas lektury często myślałem o ich filmie „Rosetta”. Ja nie czuję się specem od filmów o robotnikach z fabryk.
Dwa czy trzy lata opowiadanie kołatało mi się po głowie, aż w końcu pojawił się pomysł jak się w nie zaangażować na tyle by stworzyć adaptację.


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!