Dziennik.plFilm

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

"Dom zły" jednym z najważniejszych filmów dekady

2009-11-25 | Ostatnia aktualizacja: 20:50 | Komentarze: 1 | skomentuj
Bartłomiej Topa w filmie "Dom zły" Smarzowskiego

Bartłomiej Topa w filmie "Dom zły" Smarzowskiego / Inne

Zapyziała wioska, stan wojenny, zapijaczeni milicjanci, kryminalna zagadka, tragedia... "Dom zły" Wojciecha Smarzowskiego wymyka się prostym interpretacjom. To wybitny thriller o nieuchwytności. Od 27 listopada w polskich kinach.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Dom zły"
Polska 2009; reżyseria: Wojciech Smarzowski; obsada: Marian Dziędziel, Kinga Preis, Arkadiusz Jakubik, Bartłomiej Topa; dystrybucja: ITI Cinema; czas: 105 min; Premiera: 27 listopada; Ocena 5/6


Zima stulecia. Kłująca w oczy biel ostro odcina się od zczerniałego trupa jakiegoś domu. Kiedyś mieszkali tutaj ludzie – rodzina Dziabasów. Dzisiaj zostały tylko zgliszcza. Mamy 1982 rok, chłopcy w mundurach milicyjnych piją na umór. Stan wojenny w Polsce jest przecież stanem beznadziejnie pijanym. Mężczyźni przyjechali po to, żeby dowiedzieć się, co naprawdę wydarzyło się w domu Dziabasów cztery lata temu. Jest z nimi oskarżony o podwójne morderstwo Środoń, są akta i zachlany w sztok prokurator, ale jest również prawda. Nieuchwytna, nie do złapania.

Smarzowski, wspomagany przez rewelacyjnie dysponowaną ekipę, z operatorem, Krzysztofem Ptakiem na czele, z wirtuozerią miesza dwa plany czasowe. Ponura jesień 1978 roku, kiedy miało miejsce morderstwo, refrenowo miesza się ze scenami milicyjnej wizji lokalnej cztery lata później. Kto zabił i czy na pewno to był Środoń? - odpowiedź na to pytanie powinna przesądzać o naszym stosunku do bohaterów i całego filmu, tymczasem w filmie Wojtka Smarzowskiego nie ma żadnego znaczenia. „Dom zły” proponuje bowiem przewrotkę znaczeniową. To thriller, w którym bardzo ważna jest psychologia postaci, a jednocześnie film bardzo mocno osadzony w polskich realiach, ale zadający uniwersalne pytania o charakterze niemal filozoficznym. Pytania o grzech, sumienie, nieznośną „ciężkość” bytu... Z reguły jest przecież tak, że nasze myślenie napotyka na rzeczywistość poddaną nieustannemu ruchowi, a filmowa materia próbuje jakoś wizualizować tę myśl nadając jej formę, która staje się czymś w rodzaju migawkowego zdjęcia ustanawiającego kanon dla kolejnych stopklatek. Prowokacyjna siła „Domu złego” polega na tym, że o ile forma filmu jest cyzelatorsko dopracowana, o tyle w warstwie emocjonalnej pojawiają się wyłącznie znaki zapytania. Żadnego kanonu, nigdy nie poznamy odpowiedzi.

p



Łukasz Maciejewski
Źródło: dziennik.pl
12następna »
Wypowiedzi: 1
  • ~bez znaczenia2011-04-27 00:33

    recenzja przesycona... pewne nadinterpretacje aż rażą

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «