Dziennik.plFilm

Środa, 16 maja 2012

Imieniny: Andrzeja, Jędrzeja, Adama

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 12°C

Lankosz wcisnął mi scenariusz "Rewersu"

2009-11-13 | Ostatnia aktualizacja: 20:42 | Komentarze: 0 | skomentuj

Wybitna aktorka teatralna Anna Polony opowiedziała nam o spotkaniu z kinem, roli w najlepszym tegorocznym polskim filmie - „Rewers” Borysa Lankosza, pracy ze studentami, a także o tym, dlaczego dzisiejszy świat już jej się nie podoba.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-16

temp. min 3°C max. 18°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Gdy się popatrzy na pani filmografię, wydaje się, że szczególnie istotne były dla pani spotkania z Krzysztofem Kieślowskim, Andrzejem Barańskim, a teraz z Borysem Lankoszem przy „Rewersie”…
Anna Polony: Nie wymienił pan filmów dla mnie najważniejszych.

Jakich? 

Tryptyku Marty Meszaros - „Dziennik dla moich dzieci”, „Dziennik dla moich ukochanych” oraz „Dziennik dla moich rodziców”. Opowiadały o tym samym co „Rewers” okresie – najczarniejszym stalinowskim komunizmie, który na Węgrzech trwał od roku 1949 aż do rewolucji 1956, a oparte były na wspomnieniach autorki. Zagrałam postać autentyczną – fanatyczną komunistkę, opiekunkę głównej bohaterki. Wspominam tę pracę ze szczególnymi emocjami i wzruszeniem. Rola nie była łatwa, bowiem wcielałam się w kogoś tak krańcowo mi odległego, gdy idzie o poglądy. W dodatku kręciliśmy w tym samym czasie, kiedy u nas wybuchł stan wojenny.

Tego lata byłem w Budapeszcie. Węgrzy doskonale pamiętają tamten czas. 

Nie chcą go zapomnieć. Przy pracy nad pierwszym „Dziennikiem” zastał mnie stan wojenny. Kończyliśmy go po kilku miesiącach, gdy razem z Janem Nowickim zostaliśmy wypuszczeni z Krakowa. Potem, od razu, film trafił na półki. Dzięki staraniom reżyserki i producentów mniej więcej po dwóch latach został uwolniony. Zjeździł wiele festiwali, w Cannes zdobył nagrodę specjalną. Moją rolę, chociaż tak nieprzyjemną, przyjęto doskonale. Podobnie było z dwiema kolejnymi częściami tryptyku. To była pierwsza z moich ważnych filmowych prac. Dopiero potem zagrałam u Kieślowskiego, do czego namówiła mnie Marta Meszaros. Bo mnie do filmów trzeba namawiać…

Czym do „Rewersu” namówił panią Borys Lankosz?

Scenariuszem. Stwierdziłam, że jest świetnie napisany, że to materiał na bardzo dobry film. A Borys Lankosz ujął mnie delikatnością i kulturą. Czekał na mnie po spektaklu i mi go wcisnął. Prosił, żebym go przeczytała, chociaż z początku nawet nie chciałam go wziąć. A gdy już przeczytałam, zgodziłam się na spotkanie. Pogadaliśmy i zdecydowałam się zagrać. W dodatku dowiedziałam się, że wystąpi także Krystyna Janda, więc łatwiej było mi podjąć taką decyzję.

Czemu w pani dorobku jest tak mało filmów?

Może dlatego, że propozycje, jakie dostawałam, zazwyczaj nie wprawiały mnie w euforię. Nie dostawałam satysfakcjonujących ról. To musi brać się ze słabości polskiego kina. Nic mnie nie obchodzi kino, bo ja go nie obchodzę. Powiedziałam kiedyś Janowi Nowickiemu, że nie lubię filmu. On odpowiedział, że to dlatego, ze film mnie nie lubi. To prawda.

Ma pani poczucie, że coś przez to traci?

Nie. Oczywiście fajnie byłoby zagrać wielką rolę i dostać za nią Oscara. To byłoby zabawne (śmiech). „Dzienniki” Marty Meszaros objechały cały świat. Za moją rolę dostałam tak wspaniałe recenzje, jak to się czasem zdarza w teatrze. A najlepszą w Ameryce. Dlatego i pod tym względem jestem usatysfakcjonowana. Jednak weszłam w ten sposób do historii kina.

rozmawiał Jacek Wakar
Źródło: dziennik.pl
12345następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «