Dziennik.plFilm

Czwartek, 9 lutego 2012

Imieniny: Apolonii, Rajnolda, Mariana

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -9°C

Poznaj całą prawdę o orgiach Polańskiego

2009-11-11 | Ostatnia aktualizacja: 20:40 | Komentarze: 0 | skomentuj
Cała prawda o orgiach Polańskiego w kinach

Cała prawda o orgiach Polańskiego w kinach / Inne

Nie cichnie burza wokół sekscesów Romana Polańskiego sprzed 30 lat. Reżyser wciąż czeka w Szwajcarii na ekstradycję do USA za kontakty seksualne z 13-latką. Chcecie poznać mroczną przeszłość filmowca? Od dziś już możecie. Wszystko za sprawą filmu "Polański. Ścigany i pożądany".

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Rok 1977. Roman Polański, który po sukcesie filmów "Chinatown" i "Dziecko Rosemary" ma u stóp cały filmowy świat, zostaje aresztowany w Los Angeles. Oskarża się go o uprawianie seksu z 13-letnią dziewczynką. Staje się ofiarą bezprecedensowego w dziejach Hollywood medialnego spektaklu.

Brukowce oskarżają go o organizowanie satanistycznych orgii. Akt oskarżenia prezentuje 37-letni członek kongregacji mormońskiej. Sędzia przed ogłoszeniem wyroku zwierza się znajomemu, że "da popalić temu polskiemu sukinsynowi". Polański ucieka ze Stanów w dniu ogłoszenia wyroku, łamiąc zasady zwolnienia warunkowego. Nie wraca tam już nigdy...

Film Mariny Zenovich powstawał pięć lat. Reżyserka zdołała dotrzeć do najważniejszych osób związanych z głośnym procesem - w tym do samej ofiary, Samanthy Gailey (obecnie Samanthy Geimer) - próbując odpowiedzieć na pytanie, jak dokładnie przebiegały wydarzenia i dlaczego Polański zdecydował się na ucieczkę z USA.

Dokument został ukończony w 2008 roku. W grudniu 2008 r. adwokaci Polańskiego wystąpili do sądu w Los Angeles z wnioskiem o oddalenie zarzutów wobec artysty, argumentując, że podczas procesu w 1977 r. prokuratura i sąd dopuściły się poważnych uchybień. Powołali się właśnie na film Zenovich.

Z dokumentu wynika, że prowadzący sprawę Polańskiego sędzia Laurence J. Rittenband (zmarły w 1993 r.) poszedł z reżyserem na ugodę i obiecał mu łagodny wyrok za przyznanie się do winy - zamierzał ją jednak złamać, skazując filmowca dla przysporzenia sobie popularności.

enen
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

    Najczęściej komentowane