Dziennik.plFilm

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Lankosz lubi zabawić się konwencjami

2009-11-09 | Ostatnia aktualizacja: 20:39 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Najbardziej lubię gatunkowe rzeczy, które mają odwagę coś przełamywać, zabawić się konwencjami. To próbowałem w "Rewersie" zrobić" - opowiada twórca filmu, Borys Lankosz. Przed piątkową premierą reżyser opowiedział nam o pracy nad "Rewersem", inspiracji kinem noir oraz powieściami Leopolda Tyrmanda.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Debiutuje pan fabułą, która miejscami kojarzy się z ulubioną książką warszawiaków "Złym". Kiedy obejrzałam "Rewers", to pomyślałam sobie, że powinien pan nakręcić Tyrmanda.

Borys Lankosz: Słyszałem, że ludziom tak się mój film kojarzy. W pierwszej scenie, w której pojawia się Bronisław, czyli Marcin Dorociński, myślałem właśnie o Tyrmandzie. Miałem bardzo jasne wyobrażenie, jak "Rewers" ma wyglądać, chciałem, żeby miejscami był utrzymany w estetyce filmu noir. Bardzo pomogli mi scenografowie warszawiacy Magda Dipont i Robert Czesak. To nie jest sprzyjające ekipom filmowym miasto, niewiele zostało miejsc nieskażonych, zachowanych w niezmienionym kształcie od lat. Przestrzeń jest bardzo zniszczona w sensie filmowym – niby budynek się zachował, ale tu antena satelitarna, tu kostka Bauma, tam siding. Długo szukaliśmy domu, w którym mieszkają bohaterki filmu, miał przypominać wyspę, trochę jak z "Delicatessen". Co do "Złego", to moim zdaniem to powieść nie do przełożenia na film. Pięknie o tym Gombrowicz pisał, że u Tyrmanda wszystko mieni się w języku. Jak używa języka, jak wszystko w tym języku wykreował.


Jest w panu mały chłopiec, który lubi sobie poczytać "Złego", kryminały, jakieś powieści z dreszczykiem?

Tak, lubię kryminały, bo w ogóle lubię gatunkowe rzeczy. A najbardziej lubię gatunkowe rzeczy, które mają odwagę coś przełamywać, zabawić się konwencjami. To próbowałem w "Rewersie" zrobić. Ale to wszystko było w bardzo precyzyjnym scenariuszu Andrzeja Barta.


"Rewers" nawiązuje do lat 50. nie tylko czarno-białymi zdjęciami, ale też grą aktorską, odrobinę nadekspresyjną – stylizowaną na sposób, w jaki grało się w dawnym kinie.

Szukaliśmy metody i konwencji. Jest w filmie dwudziestominutowa sekwencja grana przez Agatę Buzek i Marcina Dorocińskiego w jednym wnętrzu. Utrzymać uwagę widza w kinie na dwójce aktorów w jednym pokoju, nie popadając przy tym w teatr telewizji, to było wyzwanie. Krystyna Janda powiedziała mi, że pracuje na moim planie tak, jak nie pracowała od 20 lat. Robiłem próby jak w teatrze – wypraszałem całą ekipę i próbowaliśmy całą sekwencję. Każda scena była premierowo grana tylko dla mnie. Potem zapraszaliśmy operatora i ustawialiśmy kamerę.

Rozmawiała Magdalena Michalska
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najnowsze wideo

    Najczęściej komentowane

    «