Lankosz lubi zabawić się konwencjami
"Najbardziej lubię gatunkowe rzeczy, które mają odwagę coś przełamywać, zabawić się konwencjami. To próbowałem w "Rewersie" zrobić" - opowiada twórca filmu, Borys Lankosz. Przed piątkową premierą reżyser opowiedział nam o pracy nad "Rewersem", inspiracji kinem noir oraz powieściami Leopolda Tyrmanda.
- Krystyna Janda na planie "Rewersu"
- Gdynia zaskoczyła wysokim poziomem
- Zdobywca Złotych Lwów zrobi film o getcie
- Agata Buzek talentem na miarę Cybulskiego?
- Oto najlepsze polskie filmy i aktorzy
- Lankosz, Żuławski i L.U.C. z Paszportami
- Miłość w cieniu stalinizmu
- Książkowy "Rewers" kupisz w październiku
- Marcin Dorociński: musiałem się zbrzydzić
- Lankosz wcisnął mi scenariusz "Rewersu"
- "Rewers" Lankosza rzucił Gdynię na kolana
- "Rewers" teraz do czytania. Już w sklepach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Debiutuje pan fabułą, która miejscami kojarzy się z ulubioną książką warszawiaków "Złym". Kiedy obejrzałam "Rewers", to pomyślałam sobie, że
powinien pan nakręcić Tyrmanda.
Borys Lankosz: Słyszałem, że ludziom tak się mój film kojarzy. W pierwszej scenie, w której pojawia się Bronisław, czyli Marcin Dorociński, myślałem właśnie o Tyrmandzie. Miałem
bardzo jasne wyobrażenie, jak "Rewers" ma wyglądać, chciałem, żeby miejscami był utrzymany w estetyce filmu noir. Bardzo pomogli mi scenografowie warszawiacy Magda
Dipont i Robert Czesak. To nie jest sprzyjające ekipom filmowym miasto, niewiele zostało miejsc nieskażonych, zachowanych w niezmienionym kształcie od lat. Przestrzeń jest bardzo zniszczona w
sensie filmowym – niby budynek się zachował, ale tu antena satelitarna, tu kostka Bauma, tam siding. Długo szukaliśmy domu, w którym mieszkają bohaterki filmu, miał
przypominać wyspę, trochę jak z "Delicatessen". Co do "Złego", to moim zdaniem to powieść nie do przełożenia na film. Pięknie o tym Gombrowicz pisał, że
u Tyrmanda wszystko mieni się w języku. Jak używa języka, jak wszystko w tym języku wykreował.
Jest w panu mały chłopiec, który lubi sobie poczytać "Złego", kryminały, jakieś powieści z dreszczykiem?
Tak, lubię kryminały, bo w ogóle lubię gatunkowe rzeczy. A najbardziej lubię gatunkowe rzeczy, które mają odwagę coś przełamywać, zabawić się konwencjami. To próbowałem w
"Rewersie" zrobić. Ale to wszystko było w bardzo precyzyjnym scenariuszu Andrzeja Barta.
"Rewers" nawiązuje do lat 50. nie tylko czarno-białymi zdjęciami, ale też grą aktorską, odrobinę nadekspresyjną – stylizowaną na sposób, w jaki grało się w
dawnym kinie.
Szukaliśmy metody i konwencji. Jest w filmie dwudziestominutowa sekwencja grana przez Agatę Buzek i Marcina Dorocińskiego w jednym wnętrzu. Utrzymać uwagę widza w kinie na dwójce aktorów w
jednym pokoju, nie popadając przy tym w teatr telewizji, to było wyzwanie. Krystyna Janda powiedziała mi, że pracuje na moim planie tak, jak nie pracowała od 20 lat. Robiłem próby jak w
teatrze – wypraszałem całą ekipę i próbowaliśmy całą sekwencję. Każda scena była premierowo grana tylko dla mnie. Potem zapraszaliśmy operatora i ustawialiśmy
kamerę.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!