Dwudziestoparoletni facet, który chce grać jazz w Czechosłowacji lat 70., z góry wie, że jest skazany na porażkę. Z tego, jak gra na saksofonie, śmieje się jego matka, jego żona woli, żeby pił, niż grał, a koledzy z pracy uważają go za wroga socjalizmu. I słusznie, bo Martin nienawidzi ustroju, w którym karze się za słuchanie jazzu. Kiedy już trafia do zespołu, musi grać piosenki wychwalające reżim. Podobnie beznadziejne jak miłość do saksofonu jest w filmie jego uczucie do uważanej przez mieszkańców miasteczka za stukniętą szwaczki spadochronów.

"Muzyka" to klasyczna komedia naszych południowych sąsiadów pokazująca, jak śmiać się z beznadziei, syfu i braku perspektyw. Momentami przypomina to nasze "Wesele" – zresztą w "Muzyce" nie brakuje bliźniaczo podobnych scen ze ślubnej zabawy. Dobrze jest z się tego pośmiać, ale żyć w tych czasach już śmiesznie by nie było.

MUZYKA | Niemcy, Słowacja 2008 | reżyseria: Juraj Nvota | dystrybucja: Vivarto