Kiedy w 2007 roku podczas festiwalu filmowego Ingmara Bergmana w Szwecji Branagh spotkał się z Henningiem Mankellem i uzyskał jego błogosławieństwo do wcielenia się w postać komisarza, wiadomo było, że brytyjski aktor i reżyser zrobi to po swojemu. Tak jak po swojemu wielokrotnie interpretował dzieła Szekspira.

W szwedzkim serialu z Kristerem Henrikssonem nie brakowało silnie rozwiniętych wątków pobocznych – z córką Wallandera czy jego kolegami z pracy. W serialu BBC cała uwaga skupiona jest na Kurcie Wallanderze, czyli Branaghu – również jednym z producentów serii.

Oparte na książkach Mankella filmy to arcydzieła serialowej sztuki. Maniacy książek szwedzkiego pisarza będą zaskoczeni wiernością filmu wobec książek, fani Branagha dostaną kolejny dowód talentu aktora, a miłośnicy kryminałów doskonale skonstruowane mroczne historie.

W pierwszym odcinku ("Fałszywy trop") policjanci z Ystad szukają sprawcy serii zabójstw, w których ofiary są skalpowane. W drugim ("Zapora") próbują udaremnić zamach na światowe systemy bankowe, a w trzecim ("O krok") odkryją mroczne sekrety jednego ze swoich kolegów. Najważniejszy w całej serii jest jednak sam Wallander, jego walka nie tylko o sprawiedliwość, ale z samym sobą – z własnym zmęczonym, chorym ciałem i brakiem porozumienia z ojcem, niezrozumieniem świata córki i tęsknotą za żoną. Branagh bierze na siebie cały ciężar przedsięwzięcia i wychodzi z tego zwycięsko. Mało mówi, porusza się ociężale, nie kontroluje w pełni swojego ciała. Z każdą minutą śledztwa staje się bardziej nerwowy, niecierpliwy, zmęczony.


– Gdy pyta się Henninga Mankella, dlaczego jego książki są tak brutalne, zawsze odpowiada, że przecież takie jest życie. Istnieje stereotyp niedoskonałego detektywa, który ma problemy z odnalezieniem się we współczesnym świecie. Jednak Wallander to postać, której problemy wynikają ze specyfiki zawodu, jaki wykonuje. Jeśli cały czas ma się do czynienia z przemocą, ciężko pozostać na to obojętnym – mówił w wywiadzie aktor. Zgodnie z jego słowami w serialu praca non stop miesza się z życiem prywatnym Wallandera.

Główna siła serialu ujawnia się nie w doskonale skonstruowanym, zaskakującym obrazie śledztwa, ale w scenach z życia Wallandera. W "O krok" najbardziej wstrząsająca jest ta, kiedy Kurta odwiedza w komisariacie córka. Wallander prowadzący od kilku dni śledztwo, na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego płacze w jej ramionach. Jej jedno zdanie: "Tato, ty śmierdzisz" i jego błagający o pomoc wzrok są wstrząsające. Takich scen są dziesiątki – kiedy Wallander kłóci się z ojcem, zbywa próbującego zwierzyć mu się przyjaciela z pracy, który wkrótce ginie, czy kiedy na jego oczach podpala się dziewczyna. Branagh gra Kurta ciałem, nie czynami. Po tym, jak wygląda i jak patrzy, wiemy, co dzieje się w jego głowie.

Ciężar tych składających się na każdy z odcinków scen i wzrok Branagha powodują, że po każdym z filmów czuję się wyczerpany jak on. Cieszę się, że już się skończył, i jednocześnie natychmiast chcę włączyć następny.

WALLANDER | sezon 1 | Wielka Brytania 2008 | reżyseria: Martin Phillip | dystrybucja: Blink