Baśń o długowłosej Roszpunce znają wszyscy, oto jej nieco podkręcona wersja. Zamiast złej czarownicy mamy próżną babę gotową na wszystko dla zachowania młodości, a zamiast księcia z bajki – czarusia i złodziejaszka imieniem Flynn, poszukiwanego listem gończym. Są też królestwo, utracona korona i biały rumak, choć okraszone postmodernistycznym żartem.

Mimo znużenia modą na liftingowanie klasycznych bajek, muszę przyznać, że "Zaplątani" wychodzą z tych zabiegów obronną ręką. Sympatyczna, zabawna historyjka jest wystarczająco łagodna i czarodziejska, by spodobała się dzieciom, a rodziców rozbawi celnym tekstem tu i ówdzie. Wielkie brawa dla twórców polskiej wersji językowej – jest znacznie lepsza od oryginału, zarówno pod względem gry aktorskiej, jak i błyskotliwości dialogu. A to rzadko się zdarza. I niestety tylko w bajkach.

ZAPLĄTANI | USA 2010 | reżyseria: Nathan Greno, Byron Howard | dystrybucja: CD Projekt